piątek, 30 listopada 2012

... bo po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój ...

Jakoś tak się złożyło, że ostatnie dwa miesiące nie należały do łatwych i przyjemnych.
Ostatecznie rozwiązała się pewna skomplikowana sprawa, ze skutkiem pozytywnym :)
Jeszcze jedna w toku, mam nadzieję, że tym razem też będzie dobrze.

A tymczasem, po długiej przerwie, odwiedziłam znowu moja ulubiona kawiarnię w Bielsku-Białej :)
Bardzo fajne miejsce z pysznymi naleśnikami :)
naleśnik z bananami duszonymi w miodzie, posypany płatkami migdałowymi.
do tego polewa toffi i bita śmietana :)))
albo totalnie czekoladowy z podobnymi dodatkami :))) PY-CHA!


Parę dni później dostałam kwiaty od syna. Pomysł spontaniczny. 
Nie muszę pisać, że jestem dumna i zakochana? ;)
bajecznie kolorowe mini gerbery :)

Dorzucę do tego jeszcze coś:

*****
życzę Wam pozytywnego piątku!
aneta

3 komentarze:

  1. Co to za kawiarnia?
    Jesteś z bielska? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie, co to za kawiarnia?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To Coffee Time :)
    Studiuję w BB, mam jakieś 15 min samochodem bez korków ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla mnie znak, że było warto :) Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...