sobota, 10 marca 2012

73. bo pięknie jest? tak! :)

pięknie jest!
bo ...

... z wiosną rodzą się nowe pomysły i plany :) najchętniej od razu chwyciłabym za wałek do malowania :)

... potrafię po niezbyt udanym wczorajszym dniu i koszmarnej nocy obudzić się z uśmiechem na twarzy  :)

... nareszcie, od kilku dni, słyszę za oknem ptasie trele :)

... doprowadziłam do stanu używalności balkon po zimie :) to nic, że następnego dnia spadł śnieg haha :)

... moja kolekcja kwiatów doniczkowych wzbogaciła się o łososiowego hibiskusa :) mam nadzieję, że przetrwa choć jeden sezon ;)

... zrobiłam kilka nowych dekoracji badylkowych :) czekam teraz aż wypuszczą listki, a może nawet zakwitną :)

... przeglądam fora ogrodnicze i planuję zmiany w moim kawałku zieleni :)  pielęgnacja ogrodu to zajęcie przynoszące mi najwięcej radości. tam, pomimo sporego wysiłku fizycznego, odpoczywam. jakiś czas temu doczytałam, że istnieje coś takiego jak  hortikuloterapia :) działa. na prawdę działa :)

... jestem dumna z tego, iż udało mi się uwolnić od różnych schematów obowiązujących w mojej rodzinie od pokoleń. wyznaję zasadę: lepsza krytyka za przekonania, niż życie w hipokryzji. nie było to proste, trwało bardzo długo. teraz muszę się jeszcze nauczyć dystansu. dystansu do powielania owych schematów przez innych członków rodziny. dystansu, by nie dać sobie wpierać, że jestem inna. "inna" oczywiście znaczy "gorsza" ;)

sumując to wszystko i wiele innych:
PIĘKNIE JEST :)
...

poniedziałek, 5 marca 2012

72. czyżby?

pomimo tego, iż każda pora roku ma w sobie coś fajnego, i tak co roku najbardziej oczekuję wiosny :) lubię te chwile: pierwszy tulipan, lekkie desery w pastelowych kolorach, klucze ptaków powracajacych do nas z dalekich podróży :) tak, życie jest piękne :)))

środa, 22 lutego 2012

70. Wyczytane w prasie plus karaoke na poprawę humoru :)

Zwierciadło:
- Nikt nie może nigdzie dojść, jeśli skądś nie odszedł. (J. Updike)
- (M. Foremniak) W życiu potrzebny jest balans pomiędzy duchem, a materią.
Mam duszę dziecka, potrafię cieszyć się wszystkim, np. "ptasim radiem"
- (D.Olbrychski) Najbanalniej, najgłębiej i najprościej jest zacytować Tołstoja: "największym szczęściem w życiu jest żyć". Dodałbym też: umieć się cieszyć. Mam radość i apetyt na życie odkąd pamiętam. Dziś może nawet ta radość jest większa.
- k: S. Barry - "Tajny dziennik"
- gra planszowa "Kolejka"
- m: Fleet Foxes - Helplessness Blues
- m: K. Groniec - Pin-up Princess
- artykuł A. Gutek: Język serca - nie obarczajmy dzieci odpowiedzialnością za swoje problemy i frustracje.

Slow life & garden:
- Odczuwamy pewien przesyt po latach cieszenia się wszechobecną już teraz "barokową aniołkowością" made in China i to skłania nas coraz częściej do wyjścia do ogrodu lub na tarowisko w poszukiwaniu inspiracji.
- japońska zupa miso
- i love nature  - blog
- przepis na korzenny kompot z suszu
R. Jusis:
- "Poradnik dla zielonych rodziców"
- kieruję się zasadą, aby nie nakładać na skórę tego czego nie można zjeść. [wyobrażacie sobie maseczkę, bądź krem np. z kotletów schabowych zmiksowanych z sosem? fuj, to na prawdę do mnie przemawia, ale na tym etapie nie jestem w stanie odmówić sobie jedzenia mięsa]
- warto ograniczyć np. używanie agresywnej chemii do czyszczenia domu. Kiedy tylko mogę, stawiam na "babcine metody", czyli używanie sody i kwasku cytrynowego, które działają równie skutecznie, a są bezpieczne dla zdrowia (...)
- prof. Janusz Książyk
- (...) zdałam sobie sprawę z mojego intuicyjnego dążenia do ekologicznego życia. [to jest zaskakujące. jak to się dzieje, że pewnego dnia stwierdzamy, że pociąga nas życie eko i że to jest właśnie to?]
- medycyna  chińska, gotowanie wg zasad kuchni pięciu przemian, ekoprodukty, dieta zgodna  z porami roku [tak, tak, tak :)]
- eliminacja produktów rafinowanych czyli biały cukier, biała, oczyszczona mąka, wędliny, słodycze, napoje gazowane, alkoholowe, barwione, konserwowane. To zapobiega gromadzeniu w organizmie odpadów toksycznych, które są w przyszłości przyczyną wielu chorób. 
- przekonałam się, że pokarm może być też lekarstwem, a jedząc odpowiednie produkty możemy wyleczyć wiele schorzeń. [kasze, głównie jaglana, wypróbowane - działa, przede wszystkim wzrasta odporność, ale jest też sporo innych pozytywów]
- pranie w orzechach piorących [myślę o tym od dawna i chyba wreszcie się skuszę. to tania metoda, a podobno skuteczna]
- kąpiel w wywarze z siemienia lnianego lub płatków owsianych [zamiast drogich środków do kąpieli dla osób z problemami skórnymi - zdecydowanie do wypróbowania]
- rodzicielstwo bliskości [żałuję, że nie zgłębiłam tematu gdy mój syn był maluszkiem] Mam nadzieję, że (...) będziemy  otwarcie przyznawać, że słuchamy w naszym życiu intuicji.
- portal Ekomama.pl

Sens:
- Cz. Miłosz: "Każdy dzień to dar"
- książka: M. Kamiński - Wyprawa
- muzyka: Aga Zaryan - A Book of Luminous Things
- książka: Thich Nhat Hanh: Smak, Świadome odżywianie, świadome życie.
- książka: V. Diffenbaugh: Sekretny język kwiatów.
- ksiązka: Y. Ogawa: Miłość na marginesie.
- T. Kot: Kiedyś miałem problem, gdy słyszałem, że jestem wrażliwym człowiekiem. Odbierałem to jako rodzaj defektu. Teraz już wiem, że ta moja ujma wychodziła w konfrontacji z tym, jaki człowiek powinien - zdaniem większości - być. (...) Przekułem wrażliwość na atut, bo dzięki niej mam większy wgląd w drugiego człowieka. [zawsze wysłuchiwałam, że jestem "zbyt" wrażliwa. dziś już wiem, że to (ewentualnie) inni są "zbyt mało" wrażliwi]
- artykuł "24 siły charakteru"
- książka: K. Desai: Świadek nocy.
- artykuł: Mózg woli dżunglę. [inteligencja m.inn. interpersonalna a tradycyjny model szkolnictwa]
- muzyka: A.M. Jopek: Polanna, Sobremesa, Haiku
- książka: T. N. Hanha: Cud uważności.
- film: W pogoni za szczęściem
- życie składa się z takich właśnie smaczków: ciekawych ludzi, miejsc, nastrojów, powrotów do dzieciństwa, odnajdywania ważnych punktów na mapie wspomnień (...)

wystarczy :) reszta zaległych gazet wędruje do składziku makulatury na strychu bez wypisywania "rzeczy niezbędnych". nie zrobiłam tego na bieżąco? trudno :) razem: 7 kg!

a na poprawę humoru:
karaoke :)

niedziela, 19 lutego 2012

69. niedzielne przyjemne z pożytecznym :)

Cały tydzień segreguję, segreguję, segreguję :) Efekt? Kolejne 5 worów opuściło moje mieszkanie :) Dziwne jest to, że im większej ilości przedmiotów się pozbywam, tym więcej nieprzydatnych rzeczy wokół siebie zauważam :) Jak na razie, żadnych z wyrzuconych rzeczy mi nie brakowało, a otoczenie nabiera wyglądu ;) Zlikwidowałam już dwie półki, które dokupiłam kiedyś, bo brakowało mi miejsca na drobiazgi, a teraz okazało się, że tak na prawdę były zbędne ;)
Dodatkowo, codziennie wieczorem znajduję parę chwil tylko dla siebie. No rozpieszczam się jednym słowem :) Czytam, myślę, słucham muzyki, a wszystko to w kąpieli :) czyli tak jak kiedyś, czyli tak jak lubię :)
Razem z segregacją różności w mieszkaniu "segreguję" również w swojej głowie :) swoje myśli, wartości, potrzeby itd.  Jednym słowem odkrywam przyjemne życie na nowo :)

Zawartość sporej wielkości szuflady i kilku innych miejsc (!) zmieściłam w dwóch organizerach. Mam na myśli płyty cd z muzyką oraz z bajkami mojego syna. Przeważnie były to płyty z gazet, w tekturowych opakowaniach, jak również zwykłe w plastikowych. Te zajmowały najwięcej miejsca. Płyty przełożyliśmy do organizera mieszczącego 100 cd, z opakowań postanowiliśmy wyciąć wizerunki postaci bajkowych, po czym pozbyliśmy się plastikowych i tekturowych opakowań. Do drugiego organizera poprzekładałam moje cd z muzyką i w szufladzie nagle zrobiło się sporo miejsca. A powycinani bohaterowie posłużą nam jeszcze długo, bo już wymyśliliśmy sporo zabaw z ich użyciem :)


a w międzyczasie zima rozpanoszyła się na dobre :)

i jeszcze opowiastka:

'W buddyjskim klasztorze nauczyciel rzekł do swych uczniów: "Chcę wam moi bracia powiedzieć, że zamierzam znaleźć kogoś, komu mógłbym przekazać całą swą wiedzę. Szukam kogoś szczególnego, podobnego do mnie. Mam wielu wspaniałych uczniów, więc myślę, że taką osobę zaniedługo znajdę."

Wśród uczniów zapanowała euforia. Każdy chciałby dostąpić zaszczytu bycia tym szczgólnym uczniem. Mistrz powiedział, że szuka kogoś podobnego do niego. Mistrz był średniego wzrostu, więc ci niżsi stawali na palce, a ci wyżsi zginali kolana. Wszyscy zaczęli ubierać się tak jak mistrz. Mało tego: naśladowano jego gesty, miny, sposób wysławiania się, a nawet stany emocjonalne. A mistrz coraz częściej bywał niezadowolony, bo szukał i szukał i nie potrafił znaleźć kogoś podobnego do niego. 

Wróciła mu nadzieja, gdy pewnego dnia przyszedł do zakonu nowy uczeń. Gdy dowiedział się, że mistrz szuka kogoś szczególnego, podobnego do niego jako następcę, to nie upodabniał się. Był wysoki, ale nie zginał kolan, ubierał się po swojemu i nie małpował gestów, min, sposobu mówienia mistrza. Mistrz bardzo się uradował. 

Powiedział swym uczniom: "Nasz nowy brat będzie moim uczniem, któremu przekażę swą wiedzę. On jest podobny do mnie." Wszyscy byli zaskoczeni. Ktoś spytał się: "Jak to mistrzu? Czemu akurat on?" Mistrz Odrzekł swym spokojnym głosem: "Bo on jest sobą i nikogo nie naśladuje, tak jak ja zresztą.' 

 źródło

sobota, 11 lutego 2012

68. Jedzeniowo :)

uwielbiam jeść :) na szczęście mogę sobie na to pozwolić, mam nadzieję, że tak będzie zawsze ;)

zazwyczaj gotuję sama. lubię wiedzieć co jem ;) ale zdarzają się wyjątki od tej reguły ;) dobra pizza + gra w karty + miłe towarzystwo (kolejność przypadkowa) = bardzo udany wieczór :)

na co dzień staram się w kuchni eksperymentować. żeby nie było nudno ;) przy okazji zapraszam na mój blog kulinarny , dawno nie aktualizowany, ale zawiera sporo różnorodnych przepisów ze zdjęciami.
jakiś czas temu wysłałam jeden z przepisów do pewnej ;) gazetki kulinarnej i po wydrukowaniu go na jej łamach otrzymałam przelew na konto w wysokości 100 zł. to miłe, gdy coś co robimy dla przyjemności jest wynagradzane np. w takiej formie :)

środa, 8 lutego 2012

67. sens sesji

* jaki jest sens sesji?
* czy na prawdę obrazuje stan wiedzy?
* czemu/komu służy?
* czy wykładowcy na prawdę wierzą w to, że normalny człowiek jest w stanie opanować taaakie ilości materiału z wielu przedmiotów w jednym czasie?
* gdzie tu logika?
* no kurcze, pytam PO CO?

nie mam już sił, mój umysł zaprzestał przyswajania wiedzy ;/

wtorek, 7 lutego 2012

66. Po prostu róża?

z bliska to prawdziwe dzieło sztuki :)
uwielbiam fotografować kwiaty w trybie makro. co prawda dopiero raczkuję w tym temacie ale z efektów jestem i tak zadowolona :)
w wazonie wygląda trochę niepozornie, oczywiście jest śliczna - jak to róża ;) ale dopiero na tym zdjęciu zobaczyłam jej prawdziwe piękno :)
ach, te cudnie aksamitne płatki :)


Ach, ta róża! ach, ta róża!
Co się w twoje okno wdziera,
Na pokusy mnie wystawia,
Sen i spokój mi odbiera...
(...)

Odtwarzając piękność twoją
Coraz bardziej tracę głowę,
Zamiast pączków, zawsze widzę
Twe usteczka karminowe.

A gdy jeszcze wonne kwiaty
Poosrebrza blask księżyca,
Wtedy, wtedy w każdej róży
Widzę tylko twoje lica.

A myśl coraz dalej biegnie
I wypełnia postać cudną,
I odsłania wszystkie wdzięki...
Bo fantazję wstrzymać trudno.

Widzę ciebie na wpół senną,
Snem rozkoszy rozmarzoną,
Widzę włosów splot jedwabny,
Śnieżną falą drżące łono.

I te usta, co miłośnie
Wpół otwarte chcą czarować,
I rozważam: co za rozkosz,
Takie usta pocałować!
(...)

A. Asnyk, Róża

poniedziałek, 6 lutego 2012

65. Ubogacanie codzienności.

Wydaje mi się, że to podstawa optymizmu :) Wyszukiwanie, stwarzanie okazji do umilania sobie codzienności. Zwracanie szczególnej uwagi na pozytywy i to co miłe. Akcentowanie tego. Łatwo o tym zapomnieć gdy codzienność nas pochłania bez reszty.
Od dłuższego już czasu staram się odnajdywać szczęście w szczegółach. Nie czekam aż spadnie mi z nieba, nie czekam aż ktoś coś zrobi. Moje szczęście zależy ode mnie. Po jakimś czasie takie myślenie staje się nawykiem. I to jest cudowne :)

małe szczęścia są na wyciągnięcie ręki :)


spontaniczne wyjście na koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu braci Golców, których podziwiam nie tyle za same umiejętności muzyczne i wokalne, co za energię życiową, która bardzo szybko się udziela :) do tego są w moim odczuciu bardzo autentyczni :) do dziś pamiętam ich koncert na którym byłam lata temu. ta ilość energii, to było coś :) 


że nie wspomnę o przyjemnościach kulinarnych :)
prosta sałatka od chleba, pierogi które podrzucił mi tata, niedzielny obiad na życzenie syna ;) racuchy twarogowe z brzoskwiniami, pyzy z twarogiem :) wszystko mniam :)


WYSTARCZY CHCIEĆ :)

środa, 25 stycznia 2012

64. Wykład z ekofilozofii :)

Przeglądam notatki, w niedzielę zaliczenie przedmiotu.

"Nauczyliśmy się lubić stres zamiast spokoju, 
podniecenie zamiast wypoczynku, 
i z zamętu codziennego życia 
wyławiać całe porcje wesołych przeżyć."

"Spędzam swoje życie wśród hałasu, brudu, brzydoty i absurdu po to, 
aby mieć łatwiejszy dostęp do dobrze wyposażonych laboratoriów, bibliotek, muzeów 
i do kilku kulturalnych kolegów, których materialna egzystencja 
jest równie absurdalna jak moja własna."



WIZJA, WOLA, ODWAGA, NADZIEJA, ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Te pięć pojęć tworzy pewną głęboką strukturę - 
„ukrytą matrycę ludzkiego działania”. 
Matryca ta składa się na swoistą kołową mandalę, 
w której każde pojęcie współdefiniuje pozostałe cztery.

"Dla oczu człowieka Wyobraźni
Natura jest samą wyobraźnią
Jakim człowiek jest, tak widzi"
                                                          Wiliam Blake

"Nadzieja dodaje skrzydeł odwadze,
 a odwaga żywi nadzieję,
czyli odwaga niejako bazuje na nadziei"
                                                            H. Skolimowski

"Istotą człowieczeństwa jest odwaga. 
Odwagi wymaga bowiem chęć bycia sobą, bycia autentycznym"

Bez nadziei nie ma życia,
Bez odwagi nie ma znaczących horyzontów
Bez wizji nie ma piękna
Bez woli nie ma napędu życiowego
                (H. Skolimowski)

(prof. J. Semkow)