środa, 30 kwietnia 2014

Moje marzenia :)

Odnoszę wrażenie, że odkąd zaczęłam spełniać moje małe marzenia, te większe spełniają się same! Słowo! Kiedyś narzekałam, że nie jest tak jakbym chciała, że to czy tamto... Później postanowiłam wziąć swoje życie w swoje ręce i stała się magia :) Pierwszy koncert ulubionej kapeli, pierwszy wyjazd w wymarzone miejsce, pierwszy raz na nartach, studia zgodne z zainteresowaniami (po ekonomii wybranej z rozsądku, a tfu!), wolne chwile dla siebie bez wyrzutów sumienia, snucie planów i systematyczne realizowanie ich małymi kroczkami i tak dalej ...

Ani się obejrzałam, a doszłam do wniosku, banalnego, że marzeniom wystarczy odrobinę pomóc, to wszystko. I drugi wniosek, banalny, że wszystko co robisz ma sens, nawet jeśli wydaje się bez sensu. Czasami ten sens zrozumiesz dopiero po czasie.  No i najtrudniejsze: należy przestać szukać wymówek ;)

Na takie rozmyślania mnie dziś naszło ;) A dlaczego? A dlatego, że jest środowy wieczór, a ja słucham muzyki na żywo prosto z naszego strychu :) Kiedyś, bardzo dawno temu, zakochałam się na amen w pewnym P. Z wzajemnością, podstawówka, pierwsza miłość i te sprawy heh. Uwielbiałam gdy grał na gitarze ;) Później nasze drogi się rozeszły. Na dłuuugo. A teraz? Teraz gra z kolegami na naszym strychu :) I jest cudownie! Tak, marzenia się spełniają! Tylko trochę im pomagamy, tylko ciut ;) 

Uwaga: to uzależnia!



2 komentarze:

  1. Zgadzam się, u mnie działa tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednym słowem MAKE THINGS HAPPEN. Do dzieła!

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to dla mnie znak, że było warto :) Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...