środa, 25 stycznia 2012

64. Wykład z ekofilozofii :)

Przeglądam notatki, w niedzielę zaliczenie przedmiotu.

"Nauczyliśmy się lubić stres zamiast spokoju, 
podniecenie zamiast wypoczynku, 
i z zamętu codziennego życia 
wyławiać całe porcje wesołych przeżyć."

"Spędzam swoje życie wśród hałasu, brudu, brzydoty i absurdu po to, 
aby mieć łatwiejszy dostęp do dobrze wyposażonych laboratoriów, bibliotek, muzeów 
i do kilku kulturalnych kolegów, których materialna egzystencja 
jest równie absurdalna jak moja własna."



WIZJA, WOLA, ODWAGA, NADZIEJA, ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Te pięć pojęć tworzy pewną głęboką strukturę - 
„ukrytą matrycę ludzkiego działania”. 
Matryca ta składa się na swoistą kołową mandalę, 
w której każde pojęcie współdefiniuje pozostałe cztery.

"Dla oczu człowieka Wyobraźni
Natura jest samą wyobraźnią
Jakim człowiek jest, tak widzi"
                                                          Wiliam Blake

"Nadzieja dodaje skrzydeł odwadze,
 a odwaga żywi nadzieję,
czyli odwaga niejako bazuje na nadziei"
                                                            H. Skolimowski

"Istotą człowieczeństwa jest odwaga. 
Odwagi wymaga bowiem chęć bycia sobą, bycia autentycznym"

Bez nadziei nie ma życia,
Bez odwagi nie ma znaczących horyzontów
Bez wizji nie ma piękna
Bez woli nie ma napędu życiowego
                (H. Skolimowski)

(prof. J. Semkow)



wtorek, 24 stycznia 2012

63. Macierzyństwo - czasami lepiej wrzucić na luz ;)

Kiedyś dążyłam do tego, by moje dziecko było takie, a nie inne. Później, na szczęście, doszłam do wniosku, że jest cudowne samo w sobie i trzeba pozwolić Mu po prostu być. Być sobą. Od tej pory jest nam razem dobrze :)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

62. Doceniać, że nadal są z nami:)

Babcia i Dziadek :)
a z Nimi mnóstwo wspomnień. Wakacyjnych i nie tylko :) Niezliczona ilość pięknych chwil i to szczęście, że rokrocznie, w weekend styczniowy możemy razem z Nimi świętować Dzień Babci i Dzień Dziadka :)
Tak więc wczoraj przy wspólnym stole - Oni, najważniejsi, i my goście - sztuk 17 ;), najstarszy wnuk 35 lat, najmłodsza prawnuczka - roczek. Gdyby nie Oni, nas wszystkich by nie było. Niesamowite. :)Niedawno świętowali 60 rocznicę Ślubu. Tyle lat razem, tyle lat poświęconych nam :) Na co dzień troszkę się pędzi i nie docenia aż tak bardzo, że nadal są. Wydaje się, że muszą być, że będą zawsze. Powinni być zawsze. Muszą być.

a to niestety nie tak jest urządzone. Dlatego doceniajmy obecność innych, dopóki dane nam jest się nią cieszyć :)

piątek, 20 stycznia 2012

61. Wieczór przed egzaminem :)

Co powinno się robić na wieczór przed egzaminem? RELAKSOWAĆ :) Tak też uczyniłam :)
urocza kawiarnia...

w uroczym miejscu...

60. Szary ... to też kolor :)

Bardzo długo uważałam, że kolor szary jest nudny. Dawno temu przeczytałam nawet zdanie, które bardzo głęboko zapisało się w mojej podświadomości - "w szarym wygląda się szaro". Unikałam tego koloru jak ognia.
Powoli jednak zaczęła kiełkować myśl, że szary może być fajną bazą do innych kolorów. Stanowi subtelne tło i daje szerokie pole możliwości.
Od pewnego czasu zauważam wszechobecny powrót do szarości. Zarówno w ubiorze jak i we wnętrzach. Od jesieni stoją na strychu puszki z farbą gotowe by je użyć ale jakoś się nie składa ;) Będę łączyła szarość z bielą, do tego jasne drewno, wiklina, naturalne materiały.
Póki co, kilka inspiracji wnętrz, które mnie urzekły :)
(Niestety nie zapisałam sobie z jakich blogów pochodzą poniższe zdjęcia. W wolnej chwili uzupełnię te informacje, gdyż na pewno źródło zdjęć znajduje się na liście moich ulubionych blogów, znajdującej się w prawym panelu tej strony.)
1.
2.
3.
4.źródło: ♥laurentino

czwartek, 19 stycznia 2012

59. Szybki i prosty deser - pączki angielskie :)

Zachciało nam się czegoś słodkiego, oczywiście własnoręcznie zrobionego ;) a że miałam akurat serek homogenizowany w lodówce to powstały bardzo łatwe w przyrządzeniu, ekspresowe pączki angielskie :)
przepis na moim BLOGU KULINARNYM :)


a poza tym ... no cóż, sesja w toku, brak czasu daje się we znaki. Nie oznacza to jednak, że zaniedbałam PePePe. Wszystko toczy się zgodnie z planem :)

środa, 11 stycznia 2012

56. Kable, wszędzie kable ;)

Przeszłam się dziś po mieszkaniu i wyłączyłam z kontaktu rzeczy, których używam sporadycznie, czyli:
- tv, (czasami w weekend włączymy)
- dvd, (sporadycznie)
- wii, (jeden weekendowy wieczór)
- ładowarkę do tel. (mam mocne postanowienie chowania do szuflady po użyciu hahah)
- dodatkowy grzejniczek w łazience (uwielbiam mieć prawie saunę)
- pralka, (spokojnie można włączać kiedy chce się użyć)
- okap, którego nie używam w ogóle (!)
- mikrofalówka (od jakiegoś czasu nie używam, w sumie nie wiem po co stoi na blacie)
- radio (słucham wyłącznie z netu)
- drukarka (bardzo mało używana)
- przenosny odtwarzacz dvd syna,

pewnie z czymś przesadziłam, ale to wyjdzie w praniu ;) jak na razie dobrze się z tym czuję.

w prądzie został:
- oczywiście komputer ;)
- lodówka,
- piec,
- zmywarka (tylko dlatego, że kable są ukryte za meblami)
- czajnik
- dzwonek
- 2 lampki u żółwia

ciekawa jestem ile energii faktycznie pobierają te wszystkie urządzenia w stanie uśpienia.

wtorek, 10 stycznia 2012

55. Prasa, prasa :)

Kilkukrotnie myślałam o zaprzestaniu kupowania miesięczników, które regularnie czytam. Nie byłam na to gotowa. I stwierdziłam, że nadal nie jestem i tak na prawdę - chyba nie chcę być. Często pojawiają się argumenty, że to zbędny wydatek, zajmuje czas, który można przeznaczyć na coś bardziej ambitnego itp. Coś w tym jest. Jednak, gdy wziąć pod uwagę przyjemność wynikającą z lektury i ogrom pomysłów, inspiracji i bodźców, które się wraz z nią pojawiają - nie ma mowy :)

Tak więc w prezencie świątecznym dostałam prenumeratę SENSu, zaś w Zwierciadło i Twój Styl zaopatruję się sama :)W trakcie lektury, na własną rękę, zgłębiam tematy tam poruszone, tak więc w parze z gazetą w ruch idzie Internet :D

SENS 1/2012

film: Sensowny wybór

muzyka: Henryk Wars

A. Dereszowska: Zawsze brałam na siebie za dużo, wcześniej kilkakrotnie popełniłam w relacjach ten sam błąd - byłam Zosią samosią, (...) a kiedy już zdążyłam mężczyznę do tego rozleniwienia przyzwyczaić, zaczynało mnie to po prostu denerwować.

H. Samson: Zacznij od siebie. Przestań wymagać, żeby wszyscy inni się zmienili. To nie oni cię złoszczą, tylko ty złościsz się na nich. Weź odpowiedzialność za swoje emocje i zachowanie. Ty sama doprowadzasz się do szału. Chcesz wychowywać innych, a nie masz władzy nad sobą.


J. Olekszyk, za: Brian Tracy: Brak planowania jest planowaniem klęski

książka: D. Loreau: Sztuka planowania, Sztuka umiaru, (przeczytane: Sztuka prostoty)

pomysł: robienie list wszelakich, np. sposoby na poprawę samopoczucia itd.

A. Popławska: poleca coaching Briana Tracy'ego

J. Fraszyńska: Myślę, że szczęście nie trwa, ale przytrafia się nam, i dobrze, jeśli potrafimy je dostrzec. / Kocham siebie. A skoro mam tyle miłości do siebie: do wewnętrznego Dziecka i Dorosłego, to ona ze mnie wypływa i dociera do innych. / Trzeba najpierw zaakceptować każdy element swojego ciała i ducha. Gdy zaczynasz odczytywać swoje uczucia i potrzeby, z czasem wszystko składa się w calość. I to w całość bardzo prostą: bądź dobry, kochaj życie, nie krzywdź. / Sięgnęłam po dodatkowe szkoły życia: terapie, warsztaty, książki, i mogę powiedzieć, że siebie powoli rozszyfrowuję. W dużej mierze wiem, skąd u mnie pewne cechy charakteru, takie jak: empatia, wrażliwość, ale też nerwowość i impulsywność. / Mam 43 lata. Moja córka 21. Wielu jej znajomych, którzy są dopiero na starcie swojego życia i mają wszelkie atrybuty, żeby się nim cieszyć - nie potrafi tego. Ja też taka byłam i dlatego za nic nie chciałabym zamienić się z nimi metrykami. / Zaczęłam szukać w kolejnych terapiach i dałam sobie szansę na zrozumienie, skąd się taka wzięłam, tak wrażliwa, silnie przeżywająca i reagująca. Polubiłam mój smutek, bo dzięki niemu znalazłam drogę do siebie. Teraz się do niego uśmiecham. / Każdą sytuację trudną uważam za prezent, który pozwolił wsłuchać się w to, co we mnie krzyczy.

O. Milajewa: Komórki ciała przechowują pamięć siedmiu pokoleń, ich przeżycia są utrwalone w DNA. Jeśli coś w polu rodzinnym nie zostało oczyszczone, domaga się uleczenia. olgamilajewa.pl

warsztat: Odkryj w sobie dziką babę :) Wszystkie jesteśmy przepełnione tęsknotą za dzikością. Nauczono nas wstydzić się takich pragnień. Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Bez nas Dzika Kobieta umiera. Bez Dzikiej Kobiety umieramy my... dla prawdziwego pełnego życia obie muszą żyć. (cyt. Biegnąca z wilkami)

poza tym, tematy zgłębiane w mijającym tygodniu:
sceptycyzm, wpływ diety na cerę, coaching dla kobiet, wybaczanie - gra Satori, porządkowanie przestrzeni, macierzyństwo w harmonii z naturą, samodzielny rodzic, sztuka pisania felietonów, ferie - matka z dzieckiem, nieustannie minimalizm, teatry, spożywanie mleka i jego przetworów, warsztaty dla dzieci, lokaty bankowe, graty z chaty, lodowiska, cykl reportaży Mama dookoła świata, moja wyspa Utopia, slow parenting, orzechy piorące, przedmioty z korków po winie, śniadania wg 5 przemian, plus oczywiści blogi, do których linki zamieszczone są po prawej stronie tego bloga

i jeszcze książka do przeczytania: Kaci i ofiary.

:)

poniedziałek, 9 stycznia 2012

niedziela, 8 stycznia 2012

53. Zdumienie :)

Przypomniałam sobie dzisiaj jak jakiś czas temu, będzie już ze 3 lata ;) przeszukiwałam Internet chcąc znaleźć stronę www, blog, serwis czy cokolwiek innego co ładowałoby pozytywną energią, uczyło optymizmu, dawało pozytywne światło na otaczającą mnie rzeczywistość.

Rzeczywistość, która była raczej na "nie". Wyraźnie potrzebowałam "uczepić się" czegoś dającego nadzieję, by nie pogrążyć się zupełnie w stanie odmiennym, przytłoczona zmartwieniami i problemami. Nie znalazłam takiego miejsca. ALE, zaczęłam czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Chłonęłam wszystko co miało jakikolwiek pozytywny wydźwięk.

I właśnie dziś odkryłam (ha!), że nie zdając sobie z tego do końca sprawy, sama wypracowałam u siebie postawę, której te 3 lata temu szukałam u kogoś innego, chcąc by mnie zainspirował!
To dla mnie na prawdę wielkie osiągnięcie :)

Żałuję teraz, że nie udokumentowałam ścieżki jaką przebyłam. Chętnie przyjrzałabym się jak dojrzewałam do Akceptacji.

Tak, bo w moim odczuciu życiowy optymizm to szeroko rozumiana Akceptacja.

Skoro jednak po moich poszukiwaniach nie pozostał ślad, będę po prostu cieszyła się tym jaka jestem teraz. No i będę również notowała sobie wszelkie myśli, uwagi, pomysły rodzące się w mojej głowie, co by w przyszłości znowu nie żałować i móc z zadumą spojrzeć na to, co zajmowało mnie tak bardzo kilka lat wstecz ;)
W pierwszym momencie wydało mi się to bardzo obnażające i może pojawiła się nawet obawa przed śmiesznością, ale jako, iż jedną z największych wartości jest bycie w zgodzie ze sobą, nie przejmując się niczym wcielam swój plan w życie :)

NO :) to na dobry początek, znalezione w Sieci dziś:


a to z wczorajszego wykładu z ekofilozofii:


:)

wtorek, 3 stycznia 2012

52. Proces Porządkowania Przestrzeni - metodą małych kroków :)

Jestem straszną, okropną i nałogową bałaganiarą. Twórczy nieład - tak to nazywałam, by nie dołować się aż tak bardzo. ALE! Odkąd zaczęłam pozbywać się zbędnych rzeczy, odkryłam, że utrzymanie porządku jest możliwe! I takie przyjemne!

Zaczęłam od czystek w szafie. Pisałam kiedyś jakie ilości ubrań zalegały w mojej garderobie. Wraz z wolną przestrzenią pojawiło się więcej powietrza wokół :D No i psychika odetchnęła. Później przejrzałam domową apteczkę. A raczej aptekę! Czego tam nie było. Mam dwie. Jedną "dorosła", jedną "dziecięcą". Dwie duże plastikowe skrzynie wypchane po brzegi. Kiedy pozbyłam się przeterminowanych leków, poczułam ulgę po raz kolejny.

I tak oto, dzięki poczuciu totalnego szczęścia po uprzątnięciu kolejnego kawałka mojej przestrzeni doszłam do wniosku, że sprzątanie i segregowanie jest rewelacyjnym zajęciem. Odpręża, mobilizuje i działa jak narkotyk :D Zapragnęłam wysprzątać, uporządkować, posegregować WSZYSTKO co mnie otacza.

Ten ład, który powstaje jest rewelacyjny. Odnoszę wrażenie, że sprzątając przedmioty, sprzątam też i umysł. A potrzebuję tego bardzo.

Dlatego rozpoczęłam "PePePe" Proces Porządkowania Przestrzeni - małymi krokami :D Oznacza to rytuał codziennego uprzątnięcia jednego miejsca. W zależności od ilości wolnego czasu, który mogę na to przeznaczyć, będzie to coś wymagającego większego zaangażowania, bądź tylko drobiazg, np. pudełko z przyprawami. Ważne, by codziennie coś zyskało więcej przestrzeni.

Może się komuś nasunąć pytanie, czy to w ogóle możliwe, by było tego wszystkiego tyle, że codziennie coś się segreguje itd. Odpowiedź brzmi - tak. Na początku tej drogi zdecydowanie tak. Mało tego, po uprzątnięciu jakiegoś obszaru, szafy, pudła z rzeczami różnorakimi, po jakimś czasie dochodzimy do wniosku, że część rzeczy, które ocalały podczas czystek, tak na prawdę jest zbędnych. I bez żalu pozbywamy się kolejnych gratów. I czujemy się cudownie :) Reasumując, im bardziej wchodzimy wgłąb przedmiotów, które posiadamy, okazuje się, że jest ich całe mnóstwo. Nigdy nie sądziliśmy, że jest ich aż tyle :)

Wczoraj zajęłam się komputerem. Tutaj musiałabym sprzątać całe wieki.


I tak:
1. Posegregowałam zdjęcia z 2011 roku!!! Ponad 5 GB fotek. 3 tysiące sztuk!
2. Zrobiłam porządek z zakładkami. Na razie taki ogólny. Za jakiś czas każdą z zakładek uporządkuję osobno. Na razie czuję przesyt :D W pasku zakładek widniejącym na pulpicie zostawiłam 12 najpotrzebniejszych, choć coś czuję, że ich liczba za jakiś czas się zmniejszy. To i tak duży sukces, ponieważ przed czystką ikony stron nie mieściły się w jednym wierszu długości całego monitora.
3. Pulpit. Pulpitu na razie nie poznaję :D Prezentuje się cudnie.
4. Poczta. Zostawiłam "na wierzchu" 2 foldery: odebrane, wysłane. Resztę ukryłam. Cały 2011 rok przeniosłam do Archiwum. Przejrzałam kilka stron z wiadomościami i wypisałam się z otrzymywania subskrypcji, które już mnie nie interesują. Utworzyłam folder 2012, a w nim podfoldery, do których na bieżąco będę przenosiła wiadomości z danego dnia. Postaram się z każdą wiadomością coś zrobić. Przenieść do właściwego folderu, usunąć itd. Ważne, by strona główna była uporządkowana.


Kiedy znowu najdzie mnie ochota na zgłębianie zawartości mojego komputera, zajmę się segregowaniem poszczególnych plików. Pracy jest mnóstwo.

Wychodzę z założenia, że akcja, którą podjęłam ma być przyjemnością, więc na razie odpuszczam komputerowi i cieszę się tym co zrobiłam do tej pory. Zajęło to sporo czasu ale efekty są więcej niż zadowalające :)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

51. Poszukiwania zakończone :)



Znalazłam! Takie jak sobie wymarzyłam :)
W temacie mieszkania również zmiany :) Rozpoczęłam je już przed nowym rokiem. Mnóstwo pomysłów, aby było tak, żeby się serce radowało :) Bardzo mnie cieszy urządzanie przestrzeni wokół. Bardzo :)

niedziela, 1 stycznia 2012

50. Nowy, 2012 Rok :)

Niech ten Nowy Rok pełen będzie pomyślności, spokoju i harmonii w każdej dziedzinie życia.


Po przebudzeniu, w pierwszym dniu 2012 roku widok za oknem zachwycił mnie tak bardzo, że uśmiechnęłam się do siebie i pomyślałam ...
Będzie dobrze, bo ... bo pięknie jest :D, bo życie jest piękne :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...