Po pierwsze: żaden kalendarz nie spełniał moich oczekiwań w 100%
Po drugie: pora przestać się oszukiwać.
Po drugie: pora przestać się oszukiwać.
Kalendarze podręczne są piękne.
Mają bajeczne okładki, w środku co kto lubi: motywujące hasła, piękne zdjęcia, niezliczoną ilość bardzo przydatnych rubryk itd.
Mają bajeczne okładki, w środku co kto lubi: motywujące hasła, piękne zdjęcia, niezliczoną ilość bardzo przydatnych rubryk itd.
Wszystko super, tylko, że w moim przypadku taki cudny kalendarz już około marca ląduje w jednej z torebek i tam spokojnie czeka aż sobie o nim przypomnę.
A później znów zapomnę. I tak w kółko.
A później znów zapomnę. I tak w kółko.
rewelacyjny, polecam dla wytrwałych :)
Spodobała mi się idea podglądania co robiłam w latach ubiegłych.
Pomimo na prawdę mocnego postanowienia, że tym razem będę o nim pamiętała - wyszło jak zwykle.
Po jakimś czasie doznałam olśnienia.
SEGREGATOR!
Najzwyklejszy, formatu A5, a w nim wpięte kartki.
I tym sposobem stworzyłam sobie kalendarz wieloletni.
Zrobię osobny wpis na jego temat :)
Tylko ode mnie zależy przez ile lat będę go prowadziła.
Jeśli któregoś dnia, z jakiegoś powodu nie piszę nic - nie ma pustej kartki, ponieważ... w ogóle jej nie dokładam ;)
Może dołożę w kolejnym roku, a może nie...
Zrobię osobny wpis na jego temat :)
Tylko ode mnie zależy przez ile lat będę go prowadziła.
Jeśli któregoś dnia, z jakiegoś powodu nie piszę nic - nie ma pustej kartki, ponieważ... w ogóle jej nie dokładam ;)
Może dołożę w kolejnym roku, a może nie...
Ta forma prowadzenia kalendarza przypadła mi bardzo do gustu, dlatego właśnie nie kupuję kalendarza na nowy rok, ani kolejny. Bo już mam.
Ma to dla mnie również znaczenie pod względem idei minimalizmu ;)
No dobrze, a co z kalendarzem takim wiszącym, na ścianę, lodówkę, biurko, czy gdzie kto chce?
Przez wiele lat szukałam idealnego, kupowałam różne formaty, z przeróżnym rozmieszczeniem kolumn itd.
W końcu zrobiłam zwykłą tabelę w wordzie, wydrukowałam i ta sprawdziła się w mijającym roku w 100%.
Na ten rok znalazłam gotowe do wydruku szablony.
Zachwyciły mnie! Są proste i śliczne zarazem :)
Taki szablon zastępuje mi zarazem tygodniowe plannery, które stosowałam przez długi okres czasu jako dodatek do kalendarza ze sklepu.
I tyle. To wszystko :)
Tak więc jestem zwarta i gotowa na Nowy 2014 Rok :)
Mam nadzieję, że będzie tak cudowny jak 2013 :)
I tego właśnie również Tobie życzę:
CUDOWNEGO 2014 ROKU!!!
Aneta :)
Zachwyciły mnie! Są proste i śliczne zarazem :)
http://www.elli.com/ |
I tyle. To wszystko :)
Tak więc jestem zwarta i gotowa na Nowy 2014 Rok :)
Mam nadzieję, że będzie tak cudowny jak 2013 :)
I tego właśnie również Tobie życzę:
CUDOWNEGO 2014 ROKU!!!
Aneta :)
u mnie kalendarz być musi, zapisuję w nim ile zarobiłam każdego dnia i spotkania, bez tego u mnie ani rusz
OdpowiedzUsuńno tak, niewątpliwie zależy to też od trybu życia jaki się prowadzi. kiedy jednocześnie pracowałam, studiowałam, prowadziłam dom i musiałam pamiętać o szkolnych terminach syna - kalendarz był niezbędny ;)
UsuńA ja właśnie dzisiaj kupiłam kalendarz, lubię je, choć może też nie zawsze o nich pamiętam, a pomysł z segregatorem bardzo mi się podoba :-)
OdpowiedzUsuńdla mnie to eksperyment ;) pierwszy rok, w którym nie planuję takiego zakupu. jak wyjdzie - zobaczymy :)
UsuńMam kilka kalendarzy... Wszystkie potrzebne /smiech/!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judyta
no tak haha :) jak potrzebne to ok :)
UsuńZawsze rzucałam się na kalendarz, bo taki ciekawy, i zawsze okazywało się, że ze względu na gabaryty - bardziej przeszkadza niż pomaga. Wolę kalendarze małe, podręczne i lekkie, które są rzeczywiście pod ręką przez cały dzień i z takich korzystam :) Również Szczęśliwego 2014 życzę!
OdpowiedzUsuńtakie małe kalendarze pamiętam z gazet, dodawane jako gratisy. zazwyczaj zostawiałam sobie ten ze Zwierciadła ;)
UsuńA ja nigdy nie mam kalendarza, poza taką właśnie wydrukowana na ścianę tabela na cały miesiąc. Raz próbowałam miec taki w formie notatnika to przeczekał rok czysty i w nienaruszonym stanie. Nie dla mnie. Wolę pamiętać.
OdpowiedzUsuńno to mamy tak samo :) poza pamiętaniem ;) wolę zapisać w tabeli, bo na bank nie zapamiętam ;)
UsuńPodobnie jak ty mam swoją metodę na czas i stworzyłam swój kalendarz. To bardziej terminarz, niż pamiętnik i strasznie lubię planować z nim mój czas. Zamieściłam go nawet na blogu i cieszę się, że wielu osobom przypadł do gustu.
OdpowiedzUsuńa tak, widziałam, bardzo fajny :) takie spersonalizowane kalendarze/organizery są świetną sprawą!
OdpowiedzUsuń