piątek, 28 marca 2014

Wiosenne dekoracje na wyciągnięcie ręki :)

Lubię znosić do domu wszelkiego rodzaju badylki, trawy i kwiaty ;) Mam to szczęście, że mieszkam na wsi więc w sezonie takich rzeczy mam wokół pod dostatkiem :) Z gałązek szczególnie cieszą mnie te, które kwitną gdy za oknem pogoda jeszcze nie rozpieszcza. Z ostatniego spaceru przywlokłam gałązki śliwowiśni.
W zeszłym sezonie wsadziliśmy dwa takie drzewka do ogrodu. Koronie nadaję kształt kulisty, będą pięknie wyglądały gdy zakwitną. Nie pamiętam już gdzie zobaczyłam je po raz pierwszy. Ale z ogrodem mam tak, że jeśli coś mnie zachwyci to tak długo szukam i pytam, aż dowiem się co to i nie spocznę dopóki nie wsadzę tego u siebie. Mam już całkiem sporo pięknych okazów ;)

Moje śliwowiśnie na razie mają jedynie pączki, ale gdy tylko zrobi się słonecznie pokażą na co je stać. Póki co od razu weselej robi się na duszy kiedy spoglądam na okno balkonowe:) Uwielbiam takie "żywe" dekoracje. Wydaje mi się, że świat bez kwiatów byłby ponury. Mój świat na pewno ;) Kwiaty są tak doskonałe, że och i ach! Spójrzcie na te pręciki! Na płatki! Na barwy! Są przepiękne!

Tak, takie drobiazgi cieszą mnie szczególnie!
Dziś piątek, odpowiedni dzień na długi spacer, a dekoracja na weekendowy stół w pakiecie :)
Udanych spacerów, udanych łowów :)
Aneta.



6 komentarzy:

  1. Ja też kiedyś mieszkałam na wsi i z tamtych czasów mam również ten nawyk :) Jednak raz się nacięłam. Przyniosłam z lasu gałęzie jakiegoś kwitnącego krzewu i postawiłam w wazonie. Po dwóch dniach zaczęły opadać z nich czarne, malutkie kulki. Myślałam, że to z pręcików, jednak kiedy bardziej się przyjrzałam, okazało się, że gałązki są wręcz pokryte dość dużymi larwami w "maskujących" kolorach, więc patrząc pobieżnie wcale ich nie widziałam. To doświadczenie trochę ostudziło mój zapał i uważam co taszczę do domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeraziło mnie trochę to co napisałaś, ponieważ kojarzę "czarne, malutkie kulki" które opadały kiedyś z przytaszczonych badyli. Ale nieeee, to na pewno nie były larwy hahaha :D To były nasionka ;) Tak czy siak, rzeczywiście zwrócę większą uwagę na to co zabieram ze sobą :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. aż strach pomyśleć co by było gdyby każdy myślał tak jak my ;)

      Usuń
  3. Wyglądają cudownie...ehmm można sie rozmazyc:)szkoda ze u mnie nie ma w poblizu sliwowisni;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno są inne uroczo kwitnące gałązki ;)

      Usuń

Komentarz to dla mnie znak, że było warto :) Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...